zoom na uchwyt

Czy zdarzyło Wam się niezdecydowanie tak drobnej sprawie jaką jest uchwyt meblowy?
Ja wolałam nauczyć się otwierania szafy sięgając za górną część frontu i wspinając się na palce; lub od dołu- podważając drzwiczki kapciem… Wszystkie te karkołomne działania, łącznie z obiecywaniem sobie, że to jest sytuacja tymczasowa, trwały dwa lata!

Dwa lata temu, przy okazji przemeblowania, dodaliśmy naszej szafie ubraniowej jeden moduł, w związku z czym wszystkie fronty trzeba było wymienić by ujednolicić zabudowę. Od tego czasu zwyczajnie nie mogłam się zdecydować.

Nie pierwszy to raz kiedy projektowanie dla siebie okazuje się zbyt trudne. We własnym domu miewam paraliżującą świadomość, że to rozwiązanie MUSI się sprawdzić, co jest bzdurą. W końcu to tylko uchwyt!

Postanowiłam jednak pokazać Wam jakie uchwyty we wnętrzach lubię i która opcja wygrała w naszym domu. Mam nadzieję, że znajdziecie tu coś dla siebie.

1. Muuto.

Moja najstarsza miłość, wciąż trwa… Różnej wielkości (raczej spore) drewniane gałki rozsypane po całym meblu/ zabudowie/ ścianie jak wysypka. Kluczowe jest rozplanowanie wysypki i rozmiarów:)

3

Drewniane gałki podlegają różnym twórczym inicjatywom twórczych ludzi:) Malowane prezentują się fantastycznie w pokojach dziecięcych.

4

2. Nieregularnie szlifowane drewniane klocki.

Trend dotyczący wielokątów, kryształów itp. w nienachalnej formie. Lite drewno wydaje mi się zawsze dobrym pomysłem.

1

3. Iksy, plusy i minusy… drewniane.

Mój ogromny faworyt. Ożywiają każdy „zwyczajny” mebel a przy tym rażą prostotą. Najbardziej podoba mi się wykorzystanie plusa i minusa na sąsiadujących frontach szafy dwudrzwiowej.

5

4. Plusy i minusy MIEDZIANE!

Jedyna w swoim rodzaju produkcja Taftyli. Pomysł kocham ale ta precyzja wykonania sprawia, że uchwyt staje się tu subtelną biżuterią dla mebla. Cudo!

6

5. Gwoździe.

Jak już jesteśmy przy Taftyli to dzięki Li właśnie wpadłam na te uchwyty Madame Soltz. Wyglądają na toporne hufnale wbite w drzwi stodoły.

7

6. Sznur.

Przypuszczam, że inspiracją w powstawaniu tego typu rączek i „klamek” była pilna potrzeba naprawy tychże. Łyknęliśmy jednak to surowe rozwiązanie i chyba nikogo nie razi brak elegancji… Lubię. Szczególnie w zestawieniu ze starym, lub szczotkowanym drewnem.

8

7. Upcycling

czyli ciekawostki- nie zapominajmy, że uchwytem może być wszystko, od patyków znalezionych na plaży, przez stare kurki aż do zużytego pędzla ze skamieniałą warstwą farby. Mam oczywiście wątpliwości odnośnie trwałości tych propozycji, ale czasem warto coś przetestować;)

9

8. Skóra.

I dlaczego wygrała? Skórzane rączki i uchwyty od toreb, fartuchów, akcesoriów kuchennych po meble są teraz wszędzie, choć może to ja szczególnie często je dostrzegam w sieci. Nadal mi się podobają. Są bezpretensjonalne (jak wszystkie mam nadzieję w tym zestawieniu) i wydają się być trwałe (zobaczymy!).

2

Kontrowersyjny za to jest temat wykorzystania skóry zwierzęcej i z tego powodu nie jestem fanką tej mody. Oczywiście dzielimy się na wegan z przekonania, wegan będących jedynie na diecie wegańskiej oraz nie-wegan a nawet nie-wegetarian i nie będę tych tematów roztrząsać. Dość, że sama nie kupiłabym kawałka skóry by zrobić elegancką wszywkę. Co innego kiedy ma się tą skórę z odzysku, ze starej torby…
Naturalnie był to projekt „zrób to sam” i mimo że materiał, którym dysponowałam nie był tak idealnie gładki i cudnie wygarbowany- mam wrażenie, że nadal wygląda fajnie.

10

11

12

Dlaczego wygrał?
Przede wszystkim kusiło mnie samo robienie, jak zawsze! Ale nie tylko. Nasza szafa stoi w narożniku pokoju i ostatni front otwiera się na ścianę, która jest akurat ścianą z chropowatej, ręcznie robionej cegły. Każdy inny uchwyt obijałby się o nią, niszczył i w dodatku uniemożliwiał pełne otwarcie drzwiczek. Ten skórzany jest na tyle miękki, że nie stanowi żadnej przeszkody. Praktyczne! Przecież lubię to co praktyczne;)

źródła zdjęć: [1],  [2],  [3],  [4], [5],  [6],  [7],  [8], [9],  [10],  [11],  [12], [13],  [14],  [15],  [16], [17],  [18],  [19],  [20], [21],  [22],  [23],  [24], [25],  [26]