basket lamp/ lampy organiczne

Naturalne lampy czyli abażury z plecionek, koszyków, rattanowe, wiklinowe, sznurkowe… i inne, nazywane lampami organicznymi (wszystkie te organiczne nierówności nadają im tylko charakteru) stały się ostatnio moimi ulubionymi. Przychodzę więc dziś podzielić się z Wami tą miłością:)

11b235

Piękne, prawda?

Dlaczego je lubię?

Przede wszystkim są ucieczką od plastiku. Lampa jest na tyle „elastycznym” elementem w projektach wnętrz, że może być wykonana właściwie ze wszystkiego. Skoro więc zdajemy sobie sprawę, że tworzywa sztuczne w najbliższym otoczeniu człowieka to nic dobrego- warto wybrać metal, drewno bądź też- jak na zdjęciach- dowolną plecionkę. Poza tym, że taki obiekt sam w sobie nie stanowi już zagrożenia, to dość mocno wpływa na estetykę całego wnętrza. Pozwolić sobie więc możemy na dokładanie wielu innych koszyków, drewnianych belek itp. natomiast plastikowe elementy na takim tle będą zgrzytem. Bądźmy konsekwentni!

W dodatku podobne lampy bardzo łatwo dają się zrobić samodzielnie (są więc rozwiązaniem bardzo ekonomicznym!) a w sieci znajdziemy całkiem sporo inspiracji jak takie cudo wykonać. Jeśli więc dysponujesz odpowiednim koszykiem, oraz kablem z oprawką, zajrzyj tu [KLIK] [KLIK].

Jeżeli już Cię przekonałam i z obłędem w oczach poszukujesz dowolnego kosza w najbliższym otoczeniu, pamiętaj:

Organiczne lampy robią większe wrażenie w większej skali, lub zmultiplikowane. Według mnie najpiękniejsze są te długaśne, a to wymaga przestrzeni. Jeżeli Masz sufit na wysokości 2,60m- nie poszalejesz!

Żeby naturalna lampa stała się wyraźnym akcentem wnętrza, nie można jej przytłoczyć. Zauważ, że na wszystkich zdjęciach, które zgromadziłam kolorystyka jest wyciszona a cała estetyka bardzo spójna. Nie jest to żadna „żelazna zasada” bo i w multikolorowym klimacie boho takie elementy pięknie się sprawdzą, ale i tam spójność i konsekwencja to podstawa.

źródła zdjęć: [1], [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], [9], [10], [11], [12], [13], [14]